
Dziś z Kacperkiem i chustami odwiedziliśmy Szkołę Rodzenia na ulicy Warszawskiej.
Tak jak wcześniej ustaliłam z położnymi przyszłam na jedną z najbardziej obleganych przez przyszłe mamy godzinę ćwiczeń, czyli
10.30.Na miejscu spotkała nas miła
niespodzianka - przyszła nam z pomocą inna
chustomama :) -
Nalia z synkiem Wiktorkiem.
Razem pokazałyśmy dziewczynom jak się mota maluchy na różne sposoby i dałyśmy pomacać nasze chusty. Przyszłe mamusie były chyba lekko przerażone długością chusty i motaniem, ale ogólnie było bardzo sympatycznie.
Wiktorek i Kacperek zachowywali się jak przystało na wzorowych
chuściochów - dziewczyny były zdziwione, że są tacy spokojni ;)
Chciałabym serdecznie podziękować Nalii za pomoc !!!Nalia była też tak miła i udostępniła mi jako pierwsza Podlasianka swoje zdjęcia.
Oto ona i Wiktorek w akcji:


Na pierwszym zdjęciu w chuście
Indio flamingo, na drugim w chuście
Nati Amazonia.
Prawda, że wyglądają cudnie?
Następne odwiedziny w Szkole Rodzenia planujemy w piątek (6.11) na tą samą godzinkę :)